NOCLEG
Podczas pobytu w Anglii nasza grupa mieszkała w angielskich rodzinach, razem z nimi w ich domach. Jednak czasem organizowane były wycieczki do innych miast i konieczny wtedy był nocleg tam na miejscu. Jednego razu przewodniczka zaprowadziła nas w miejsce o nazwie Hotel Wrocław. Było to w Londynie, zdziwienie moje było duże po zobaczeniu polskiej nazwy. Byłam ciekawa jak jest w środku. Był to hotel typowo do przenocowania podróżujących grup turystów. Pokoje były kilkunastoosobowe, łóżka w nich były piętrowe, najprawdopodobniej przyjęto takie rozwiązanie ze względu na oszczędność miejsca. Cena była atrakcyjna, ale samo miejsce mnie nie zachwyciło. Noclegownia, ale nam o nic innego nie chodziło. Chcieliśmy się wyspać by rano wyruszyć na dalsze zwiedzanie. Była oczywiście dostępna toaleta i łazienka. Z uwagi na to, że przyjechaliśmy późno stołówka była już zamknięta. Wstałyśmy z koleżanką wcześnie rano, żeby swobodnie się umyć i zdziwienie nasze było ogromne kiedy zobaczyłyśmy kolejkę przed drzwiami. Myślałyśmy, że mamy super pomysł, a inni byli równie przebiegli. Jednak wszyscy zdążyliśmy umyć się i przygotować do dalszego zwiedzania. Hotel Wrocław do dziś wspominamy, bo mimo panujących warunków nam było tam bardzo wesoło.

