Żeglarstwo i niepełnosprawni

Pojechałam ze znajomymi i ich niepełnosprawnym synem na zawody żeglarskie. To co tam zobaczyłam postanowiłam opisać, bo nigdy nie zdawałam sobie sprawy jaką wolę walki mają niepełnosprawne osoby. Była to ostatnia w tym sezonie żeglarskim edycja VII Pucharu Polski Żeglarzy Niepełnosprawnych. Zawodnicy ścigali się na Sasankach. W poniedziałek przed południem startował syn moich znajomych. Nie odegrał większej roli w tych zawodach, ale jego chęć zwycięstwa i jego zaparcie w dążeniu do uzyskania jak najlepszego wyniku jest niesamowite. Pierwsze wyścigi rozegrane zostały przy pięknej słonecznej pogodzie i porywistym wietrze. Faworyci tych zawodów wypadli słabo, ale już w popołudniowych wyścigach poprawili swoje lokaty i zwyciężyli. We wtorek pogoda pogorszyła się, zaczął padać deszcz i przydała się moja kurtki damskie. Rozegrano tego dnia tylko dwa wyścigi, a moja kurtka damska z kapturem, zapinana pod szyję tworząc wysoką stójkę otulała mnie skutecznie przed silnym wiatrem. Wykonana z nieprzemakalnego materiału kurtki damskie chroniła mnie przed deszczem. Puchowe wypełnienie sprawiło, że nie czułam zimna. Syna naszych znajomych jak wszyscy zawodnicy uczestniczący w tych zawodach Ws otrzymali książki o tematyce żeglarskiej, a Prezes PZŻN wręczał puchary i dyplomy. Osoby niepełnosprawne sprawiły, ze zobaczyłam jak ważna jest w życiu postawa i podejście do siebie samego bez znaczenia w jakiej sytuacji i warunkach się znajdujemy.