Zguba

No, takiego zdarzenia w swoim życiu jeszcze nie miałam. Zapomniałam zabrać zakupy z autobusu. Pojechałam na drobne zakupy miejskim autobusem do miasta, ale jakoś nie bardzo chciało mi się spacerować po sklepach. Nadjechał autobus do Tesco. Więc wsiadłam z myślą pospacerowania po markecie zamiast po ulicach zadymionego spalinami miasta. Pewnie zrobiłam prozdrowotnie. Po pobieżnym przejrzeniu półek sklepowych uznałam, że jedynymi zakupami będą proszki z Niemiec, które tam widziałam po raz pierwszy. Najprawdopodobniej spełniały rolę zwiastunów. Pewnie market będzie chciał je na przyszłości wprowadzić do swojej i tak bogatej już oferty proszków. Ale mniejsza o to. Wracajmy do rzeczy. Spakowałam proszki do wózka i pojechałam zapłacić do kasy. Po drodze jednak dopakowałam do wózka jeszcze warzywa i owoców. Obładowana siatkami poczłapałam się na przystanek autobusu sklepowego. Oczekujących na niego było bardzo mało. Autobus nadjechał szybciutko. Wygodnie usadowiłam się z zakupami w autobusie. Dojechałam do swojego przystanku, spokojnie wysiadłam, ale .... część zakupów została w autobusie. Spostrzegłam to dopiero w oczekiwaniu na autobus miejski. Oczywiście zostały proszki z Niemiec. Chyba już ich nie odzyskam!